6: 2 Usidliłeś się słowy ust twoich, pojmanyś mowami ust twoich.
6: 3 Przetoż uczyń tak, synu mój! a wyzwól się, gdyżeś wpadł w rękę przyjaciela twego; idźże, upokórz się, a nalegaj na przyjaciela twego.
6: 4 Nie dawaj snu oczom twoim, ani drzemania powiekom twoim.
6: 5 Wyrwij się jako łani z rąk myśliwca i jako ptak z ręki ptasznika.
6: 6 Idź do mrówki, leniwcze! obacz drogi jej, a nabądź mądrości;
6: 7 Która, choć nie ma wodza, ani przełożonego, ani pana,
6: 8 Przecież w lecie gotuje pokarm swój, a zgromadza w żniwa żywność swoję.
6: 9 Leniwcze! dokądże leżeć będziesz? kiedyż wstaniesz ze snu swego?
6: 10 Trochę się prześpisz, trochę podrzemiesz, trochę złożysz ręce, abyś odpoczywał.
6: 11 A wtem ubóstwo twoje przyjdzie jako podróżny, a niedostatek twój, jako mąż zbrojny.
6: 12 Człowiek niepobożny, mąż złośliwy chodzi w przewrotności ust;
6: 13 Mruga oczyma swemi, mówi nogami swemi, ukazuje palcami swemi;
6: 14 Przewrotności są w sercu jego, myśli złe na każdy czas, a zwady rozsiewa.
6: 15 Przetoż prędko przyjdzie upadek jego; nagle skruszony będzie bez uleczenia.
6: 16 Sześć jest rzeczy, których nienawidzi Pan, a siódma jest obrzydliwością duszy jego;
6: 17 Oczów wyniosłych, języka kłamliwego, i rąk wylewających krew niewinną;
6: 18 Serca, które knuje myśli złe; nóg, które się kwapią bieżeć ku złemu;
6: 19 Świadka fałszywego, który mówi kłamstwo, i tego, który sieje rosterki między braćmi.
6: 20 Strzeżże, synu mój! przykazania ojca twego, a nie opuszczaj nauki matki twojej.
6: 21 Wiążże je zawżdy u serca twego, a wieszaj je u szyi twojej.
6: 22 Gdziekolwiek pójdziesz, poprowadzi cię; gdy, zaśniesz strzedz cię będzie, a gdy się ocucisz, rozmawiać z tobą będzie,
6: 23 (Bo przykazanie jest pochodnią, nauka światłością, a drogą żywota są karności ćwiczenia.)
6: 24 Aby cię strzegły od niewiasty złej, i od łagodnego języka niewiasty obcej.
6: 25 Nie pożądaj piękności jej w sercu twojem, a niech cię nie łowi powiekami swemi.
6: 26 Albowiem dla niewiasty wszetecznej zubożeje człowiek aż do kęsa chleba; owszem żona cudzołożna drogą duszę łowi.
6: 27 Izaż może kto brać ogień do zanadrzy swoich, aby szaty jego nie zgorzały?
6: 28 Izaż może kto chodzić po rozpalonym węglu, aby się nogi jego nie poparzyły?
6: 29 Tak kto wchodzi do żony bliźniego swego, nie będzie bez winy, ktokolwiek się jej dotknie.
6: 30 Nie kładą hańby na złodzieja, jeżliż co ukradnie, chcąc nasycić duszę swoję, będąc głodnym;
6: 31 Ale gdy go zastaną, nagradza siedmiorako, albo wszystkę majętność domu swego daje.
6: 32 Lecz cudzołożący z niewiastą głupi jest, a kto chce zatracić duszę swoję, ten to czyni.
6: 33 Karanie i zelżywość odniesie, a hańba jego nie będzie zgładzona.
6: 34 Bo zawisna miłość jest zapalczywością męża, a nie sfolguje w dzień pomsty.
6: 35 Nie będzie miał względu na żaden okup, ani przyjmie, chociażby mu najwięcej darów dawano.



